• Loklaizacja
    Zamoyskiego 3
    22-400 Zamość
  • Telefon
    +48 509 322 337

Jakie znaczenie dla naszej psychiki ma poczucie szczęścia?

Kiedy dwa tygodnie temu snułam się z przyjaciółką po Krakowie, by znaleźć przytulne miejsce, w którym spokojnie napijemy się dobrej kawy i zjemy pyszny sernik, nie myślałyśmy, że to popołudnie będzie tak obfitowało w refleksje...A spowodował to klimat znalezionej przypadkiem kawiarni.

Na dwie godziny przepadłyśmy dla świata, zatopione w zadumie i „byciu” w magicznym miejscu, w którym poza nami dwiema byli jedynie seniorzy, w wieku naszych dziadków. Cóż za kultura przez duże „K”! Owładnęła nas nostalgia za czasami, kiedy szarmancja mężczyzn i elegancja kobiet w swej jednoznaczności nie otwierały furtki żadnej dyskusji.

I wówczas patrząc na roześmianych seniorów, nieśmiesznie delektujących się każdym kęsem swojego dietetycznego ciasta, z przyjemnością zatapiających się w spokojne rozmowy, zadałyśmy sobie w tym samym czasie pytanie: „Czy sądzisz, że ci ludzie są już szczęśliwi? Czy kiedy znają już wszystkie swoje osiągnięcia i godząc się z ograniczeniami, mogą w końcu, pozbawieni presji- być szczęśliwi? A co, jeśli tak nie jest? Czy w ogóle warto szukać tego szczęścia? Czy gdyby ten uśmiechnięty staruszek siedzący przy stoliku obok, usłyszał takie pytanie, znałby jakąś znoszącą nasze obawy odpowiedź? 

I tutaj zaczęłyśmy się zastanawiać, nad tym Co to znaczy być szczęśliwym?

Najczęściej pojęcie to kojarzymy z radością, zadowoleniem z siebie i swojego życia. Najlepiej gdyby emocje te towarzyszyły nam na co dzień, w sposób trwały.

Okazuje się jednak, że dla każdego oznacza to coś zupełnie innego.

Zachęcam zatem czytelnika, by zatrzymał się na chwilę i zadał sobie takie pytanie:

Co zobaczę w swoim życiu, gdy będę odczuwał zadowolenie, gdy na mojej tworzy będzie malował się uśmiech, a w sercu odnajdę pogodę ducha?

Czego brakuje mi do szczęścia dzisiaj?

Co się stanie, gdy już osiągnę..... (to o czym marzę i o czym myślę w bezsenne noce, kiedy tylko granice mojej fantazji ograniczają wyobrażenia)?

Ahh.... i tutaj odpowiedzi znajdzie się co niemiara i każdy z nas będzie miał inny obraz tego „szczęścia”. Warto go odnaleźć, by wiedzieć do czego zmierzam i nie spotykać się codziennie z frustrującymi pytaniami typu: a dlaczego Ty taki pochmurny jesteś?/ Czy coś się stało?/ Dlaczego Tobie nic się nigdy nie chce?/ A może Ty chory jesteś?

Jeśli miałabym odnieść się do danych naukowych, a w tym artykule zacznę od wprowadzenia do problematyki „szczęścia”, chciałabym , by czytelnik wiedział, że dobrostan psychiczny to przede wszystkim doświadczanie pozytywnych emocji, niski poziom negatywnych nastrojów oraz wysoki poziom zadowolenia z własnego życia.

Poszukując obiektywnych danych i odnosząc się do metaanaliz, należałoby uznać, że na dobrostan wpływ mają zarówno czynniki demograficzne (które nie zawsze zależą od nas), jak np.

wiek:

okazuje się, że młodość wcale nie musi byćnajszczęśliwszym okresem naszego życia, co zrozumiałe, gdy weźmiemy pod uwagę wszystkie dylematy, z jakimi mamy wówczas do czynienia. Poszukiwanie swojego „ja”, swoich zainteresowań, własnej drogi- to wcale nie są takie przyjemne i proste wybory.

Prof. Czapiński w swoim artykule dot. mitów na temat szczęścia („Charaktery”, czerwiec 2002r) podaje, że częstozdarza się, że najszczęśliwsi to właśnie najstarsi ludzie. Mam jednak wrażenie, że będzie nam to dane, jeśli pogodzimy się ze swoimi ograniczeniami, a za nami będzie „piękne”, dojrzałe i spełnione życie.

Podeszłabym do tego faktu z pełnym optymizmem, gdyż należałoby zauważyć, że wraz z wiekiem powinniśmy być coraz szczęśliwsi i właściwie nie trzeba się o to specjalnie starać. Czas zrobi to za nas.

Płeć:

Przyznam szczerze, że zawsze bardzo interesowało mnie, czy płeć odgrywa jakąkolwiek rolę w odczuwaniu szczęścia. Nie chodzi tutaj o czyste założenie, że któraś z płci jest bardziej predestynowana do radości. Przeżycia, które związane są, z nazwijmy to: „doświadczaniem swojej płci”, powodują, że:

kobiety w młodości są bardziej szczęśliwe niż mężczyźni. Przyroda jednak zachowuje sprawiedliwość. Ta tendencja ulega bowiem odwróceniu około 40- tego roku życia. Mężczyźni są wówczas bardziej niż kobiety usatysfakcjonowani swoją sytuacją finansową i rodzinną. Wraz z wiekiem ten trend będzie się wzmacniał. Jakie są tego przyczyny?

Otóż, panowie przed 30- tym rokiem życia, konfrontując swoje marzenia z często ponurą rzeczywistością, mają wrażenie, że ich cele (głównie finansowe), nie odzwierciedlają wcześniejszych założeń. W tym czasie panie cieszą się ze swojej aktywności na polu zawodowym i rodzinnym, mając przy tym mniejsze aspiracje niż ich koledzy. Oznacza to, że rozdźwięk między oczekiwaniami, a tym co udaje im się faktycznie zrealizować jest, w tym wieku dużo mniejszy niż u mężczyzn.

Po 34- tym roku życia, panowie zaczynają jednak zarabiać wyraźniej więcej niż kobiety (łatwiej przychodzi im ryzykowanie), są usatysfakcjonowani z życia rodzinnego (gdyż statystyczny 34-latek zdecydowanie częściej niż jego równolatka ma już własną rodzinę). Z biegiem lat sytuacja finansowa panów dalej się poprawia, podczas gdy kobiety na ogół chętniej wycofują się z pełnego zaangażowania w sferę zawodową, a to decyduje o mniejszej zasobności portfela pań.

(źródło: Anke Plagnol z Uniwersytetu w Cambridge oraz Richard Easterlin, ekonomista z Uniwersytetu Południowej Kalifornii (Journal of Happiness Studies).

Jeśli do powyższych rozważań dodam jeszcze fakt, że mężczyźni znacznie bardziej akceptują siebie, są zdecydowanie mniej krytyczni wobec swojej fizyczności, pokażę jak wiele niepotrzebnego rozgoryczenia i smutku ominie panów, z samego tylko faktu, że cechuje ich rodzaj męski.

Proszę tylko, by pamiętać, że wciąż opisujemy statystyki, a te nie zawsze tak łatwo przełożyć na „prawdziwego” czytelnika.



miejsce zamieszkania

Duże miasta zapewniają rozrywki, większą ilość kontaktów społecznych i możliwość pracy, właściwie znika problem długotrwałego bezrobocia.

Ze statystykami nie zamierzam polemizować, choć uważam, że oddanie jej słuszności, bez uwzględnienia w nich „człowieka z krwi i kości”, to już świadoma ignorancja odmienności.

Co ma bowiem powiedzieć czytelnik, który ceni sobie jakość kontaktów z ludźmi i świadomie wybiera życie w małym miasteczku lub z radością buduje dom na przedmieściach? Taki ma po prostu scenariusz na siebie i będzie czuć spełnienie jedynie w zacisznym, może nawet bezludnym zakątku świata. I niech nikt, nie próbuje go przekonać, że jego wizja szczęścia nie spełnia odpowiednich kryteriów .

Ja będę się razem z nim cieszyła, że udało mu się odpowiedzieć na pytanie, co oznacza dla niego „moje wymarzone miejsce na ziemi” i włożył wysiłek w spełnienie tego marzenia.

Jednocześnie, mam dużo akceptacji i zrozumienia dla wszystkich tych, którzy potrzebują zgiełku dużej aglomeracji, anonimowości i widoku tętniącego życiem miasta o zachodzie słońca, gdy na horyzoncie widać miliony palących się świateł, pokazujących, że dookoła nas żyją nieznane istoty, które doświadczają właśnie szczęścia, bądź problemów, dokładnie tak, ja my.

Dochód

Popularne przysłowie mówi, że „pieniądze szczęścia nie dają”.

Czyżby?

Dają, ale tylko biednym, którym umożliwiają zaspokojenie podstawowych potrzeb. Gdy te zostaną już zabezpieczone, to raczej poczucie szczęścia, satysfakcji, wpływa na bogactwo niż odwrotnie. Spróbuję wytłumaczyć to w taki sposób: ludzie, którzy potrafią się cieszyć, mają pogodne usposobienie, budują więcej kontaktów interpersonalnych, a te z kolei mogą decydować o awansie, czy np. powodzeniu firmy.

 

Przyjrzyjmy się teraz mniej oczywistym i zarazem mniej dostępnym dla naszej oceny czynnikom:

 

Subiektywnie odczuwany stan zdrowia wpływać może nawet na długość życia. Psychoimmunologia podaje, że dobrostan psychiczny korzystnie wpływa na odporność organizmu i chroni przez wieloma chorobami,a co za tym idzie, zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci.

A teraz, to co uważam za najważniejszą determinantę szczęścia: relacje społeczne.

Zależność jest prosta i jednocześnie dwustronna. Dobre relacje z ludźmi pomagają osiągnąć szczęście (rozumiane przez wielu jako np. pozycja społeczna, udane życie rodzinne i in.). Bliscy są dla nas ratunkiem, gdy zaczynamy odczuwać niezadowolenie i mogą sprzyjać szczęściu, ratując nas z opresji, wskazując właściwe rozwiązania, czy dając po prostu wsparcie. Pozytywne wibracje, które wysyłamy ludziom, przyciągają do nas z kolei coraz więcej przyjaźnie nastawionych znajomych.

Szczęśliwi ludzie lepiej radzą sobie zatem z wyzwaniami i potrafią lepiej układać sobie stosunki interpersonalne.

Jak „szczęście” wpływa na naszą psychikę? Pomaga nam śmiało podążać przed siebie, czerpać przyjemność z każdego dnia, dostrzegać najdrobniejsze dowody na to, że ten świat nam sprzyja. Tak kształtowane przemyślenia i codzienna radość działają na zasadzie samospełniającego proroctwa i nieuchronnie prowadzą do szczęścia :)

Pięknego dnia Czytelniku!

 

Agnieszka Domagała

Data dodania: 2018-10-25